30 grudnia 2014

Zadziwiający Revlon Nearly Naked


W opisie na stronie Douglas.pl czytam, że Revlon Nearly Naked to lekka formuła, która umożliwia budowanie krycia z lekkiego do średniego i która daje "bardzo naturalne wykończenie - niczym druga skóra". Czy rzeczywiście spełnia obietnice? Czytajcie dalej.

Największym atutem Revlon Nearly Naked jest to, że tak jak obiecuje producent, podkład jest bardzo lekki i jak na tę formułę daje całkiem dobre krycie. Rzeczywiście bardzo ładnie się stapia ze skórą i nie robi na twarzy maski. Naprawdę jest mało widoczny. Podkład jest dobry w wyrównywaniu koloru skóry i dlatego w moim przypadku, cerze naczyniowej, różowej, czerwieniącej się, całkiem nieźle się sprawdza. Nie będzie tak dobry dla cer z wieloma wypryskami, trądzikiem itd. 

Rekomendowany jest dla cery suchej, normalnej lub mieszanej, ale według mnie najbardziej zadowolone będą dziewczyny z cerą suchą i normalną. Ja jako posiadaczka przetłuszczającej się strefy T miewałam problemy z dłuższym utrzymywaniem się podkładu na nosie. Dodatkowo w porównaniu z Colorstayem, którego dawniej używałam, skóra dużo szybciej się przetłuszczała. Kosmetyk daje bardzo błyszczące wykończenie, które musiałam dokładnie pudrować, ale faktycznie skóra jest bardzo ładnie rozświetlona i widać na niej zdrowy blask. Twarz wygląda na świeżą, wypoczętą i jest bardzo przyjemna w dotyku. 




Nikt mi nie obiecywał, że jest to trwały podkład, dlatego nie miałam do niego pretensji, że gdy pracowałam latem nawet po 12 godzin w ciągu dnia, to wieczorem ścierał się w strefie T, zwłaszcza na nosie. Jest to moje najbardziej problematyczne miejsce jeśli chodzi o trwałość podkładów, więc mu wybaczam. W tym miejscu muszę jednak zaznaczyć, że zdecydowanie nie jest to podkład do zadań specjalnych. W warunkach ekstremalnych takich jak impreza, upał 35 stopni czy ewentualne łzy, zupełnie sobie nie radzi i bardzo łatwo spływa z twarzy.

Podkład posiada filtr SPF 20. Musze również dodać, że ma specyficzny zapach, taki pudrowo-migdałowy(?), który trochę mnie drażni, zwłaszcza, że pozostaje na skórze jeszcze przez kilka dobrych minut. Na pewno wielu z Was nie spodoba się brak pompki, ale ja już przywykłam. Gdy stosuję go tylko dla siebie i maluję się palcami mam na to sposób. Po prostu przykładam palec wskazujący do szyjki buteleczki i przekręcam ją do dołu. Po zabraniu palca z buteleczki, mam na nim podkład. I tak kilka razy. Mi to nie przeszkadza, przez tyle lat używania podkładów Revlonu przywykłam, ale uwaga! Słyszałam, że na przełomie lutego i marca ma się pojawić w Polsce Colorstay z pompką! Na pewno będą musieli zmienić formułę na lżejszą, więc przekonamy się niedługo co z tego wyjdzie :)




Na koniec dodam, że miałam naprawdę mieszane uczucia co do tego podkładu. Jednak ostatnio szukałam na komputerze zdjęć do wywołania i znalazłam zdjęcia z sierpnia tego roku, na których dzięki niemu, moja skóra wygląda przepięknie, co mnie bardzo zaskoczyło. Cera prezentuje się tu bardzo naturalnie, nawet widać mi wszystkie piegi, które bardzo lubię:) Na zdjęciu mam bardzo mocny makijaż oczu, bo bawiłam się kolorami:) Zobaczcie same jaki efekt daje ten podkład.







Przy okazji innego postu robiłam już swatch tego podkładu w kolorze 120 vanilla, który znajdziecie TUTAJ .

A czy Wy miałyście do czynienia z Revlon Nearly Naked? Co o nim sądzicie?






13 komentarzy :

  1. Niestety się z nim jeszcze nie zetknęłam, ale mam Revlon Colorstay, więc może i tego spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no cóż, ja się jeszcze z nim nie spotkałam, ale kto wie....może wypróbuję niedługo. Zapraszam do siebie http://jewellery-fashion-leisure.blogspot.com/ . Dopiero zaczyna przygodę z blogowaniem, więc byłabym wdzięczna za każdy komentarz z ewentualnymi sugestiami bądź uwagami odnośnie bloga ;) co powiesz na wzajemną obserwację? czekam na odpowiedź u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny makijaż!!! ;) A podkład rzeczywiście wygląda bardzo naturalnie ;)
    Bardzo ciekawy blog, chętnie do Ciebie wrócę i zapraszam też do siebie, może wspolna obserwacja?
    Pozdrawiam i udanego Sylwestra życzę ;*
    perfectlyimperfect92.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda rzeczywiście bardzo naturalnie - takie uwielbiam ;) Colorstay mnie zawiódł, może to będzie miłe zaskoczenie... Obserwuję i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może, bo to są dwa zupełnie różne podkłady :)

      Usuń
  5. Mam ten podkład i bardzo lubię to, jak moja cera wygląda po jego zastosowaniu. Wybierając sobie odcień nie miałam pojęcia, że oksyduje i w związku z tym będę mogła go używać dopiero wiosną i latem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację, że trochę oksyduje. Dzięki, że o tym wspomniałaś :)

      Usuń
  6. Nie maiłam jeszcze tego podkładu, ale dużo dobrego o nim słyszałam, i chyba się w końcu skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Revlon to dobra marka ,jednak wole klasyczne ColorStay do cery suchej ,są idealne dla skóry ,inne rodzaje już nie takie dobre a tego nie miałam osobiście;)

    Buziaki

    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  8. kusisz. kusisz ;-) muszę też wypróbować !

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam styczności z tym podkładem :) W sumie to nie używam podkładów, wole kremy BB :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również nie miałam tego podkładu, ale lubie te które rozświetlają, wiec myślę, ze mogłabym go polubić. Chociaz ostatnio naprawdę mało który podkład współgra z moja cera ;/ Bardzo przydatna i rzetelna recenzja! Super :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :) Wszystkie motywują mnie do dalszej pracy.

Nie musisz zostawiać adresu swojego bloga, znajdę go i tak;) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących.

Copyright © 2014 KukuMuniu
Designed By Blokotek