17 grudnia 2014

Krótka historia o eyelinerze Rimmel Scandaleyes + sposób na zły eyeliner.


Zawsze używałam eyelinerów w pisaku i postanowiłam, że kupię w końcu jakiś w żelu. Będąc w drogerii i widząc promocję na wodoodporny eyeliner Rimmel Scandaleyes, przypomniałam sobie, że słyszałam o nim dobre opinie. Pamiętałam jak mniej więcej wyglądało opakowanie tego, który chciałam, więc niewiele myśląc kupiłam. Jakie było moje rozczarowanie, kiedy okazało się, że ten, o który mi chodziło, to był liner z Maybeline. Pomyślałam, że no nic, ten też będzie dobry.



Niestety okazał się rozczarowaniem. Co tu się rozwodzić, do zarzucenia mu mam to, że jest dziwnie tępy, co sprawia, że bardzo szybko zasycha, trzeba wziąć dużą ilość produktu na pędzel i robi przez to grudki. Da się nim namalować kreskę, ale przez tę formułę trwa to dłużej niż powinno, a efekt nie jest taki jak tego oczekuję. Ma też dołączony pędzelek, ale nie wiem czym się kierowano tworząc jego kształt i z niego nie korzystałam. Żeby go zmyć musiałam zużywać więcej wacików niż zwykle, bo ciężko było zebrać z twarzy wszystkie czarne kropeczki, w które się zamieniał pod wpływem płynu dwufazowego.
Muszę nadmienić, że kosmetyk ma oczywiście swoje zalety, bo jest wodoodporny i naprawdę trwały. Kolejnym plusem jest to, że zmobilizowało mnie to, żeby kupić w końcu Duraline Inglota, do którego przymierzałam się od dłuższego czasu. Po dodaniu kropelki tego cudownego płynu eyeliner jest jak marzenie :) Da się więc go odratować, choć zdecydowanie nie polecam tego produktu. Lepiej kupić od razu coś lepszego.






Znacie ten eyeliner? Może trafiła mi się jakaś felerna sztuka? Polecacie jakiś inny?



18 komentarzy :

  1. Nigdy nie miałam eyelinera w takiej postaci :) A o tym Duraline od Inglota nigdy nie słyszałam :P Fajnie, że odratował go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie pisałam o nim nic więcej, bo sądziłam, że jest taki znany:P Mój błąd. W skrócie Duraline, to płyn który można wymieszać z cieniami, żeby nakładać je na mokro:)

      Usuń
  2. Duraline Inglota to cudo małe, które potrafi uratować w niejednej sytuacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie wolę eyelinery w pędzelku, już się przyzwyczaiłam i robię kreskę bez problemu ; ))

    OdpowiedzUsuń
  4. też bym chciała mieć eyeliner w żelu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam go, ale używam jako eyelinerów cieni do powiek - zmieszanych z wodą albo z medium.

    Jak masz Duraline z Inglot, to też możesz tak robić - nagle masz dużo eyelinerów w różnych kolorach! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeważnie interesuje mnie tylko czarna kreska, ale chyba tak właśnie będę robić, zamiast kupować nowy eyeliner.

      Usuń
  6. Nie lubię duralina ale na jakiś eyliner w żelu miałabym ochotę może inglot?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam, ale słyszałam, że są dobre:)

      Usuń
  7. Nie sądzę, żebyś miała jakiś felerny. Ja też uważam, że jest tępy i trzeba nanieść go baardzo dużo. Moim zdaniem nie da się go nawet porównać do Maybelline ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tym bardziej mi żal, że się tak pomyliłam.

      Usuń
  8. Eyelinery w tej postaci dla mnie są zbyt problematyczne niestety ;)

    buziaki

    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  9. Strasznie nie lubie eyelinerów w tej postaci ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja planuję kupić eyeliner z Maybelline. Podobno jest rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że udało Ci się znaleźć na niego sposób:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ten z Maybelline i jest bardzo dobry :) Duraline też mam, dużo dziwnych rzeczy z nim robiłam, fajny produkt :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :) Wszystkie motywują mnie do dalszej pracy.

Nie musisz zostawiać adresu swojego bloga, znajdę go i tak;) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących.

Copyright © 2014 KukuMuniu
Designed By Blokotek